Always
Błękitny ekspress
Patrzysz w oczy i mówisz o miłości.
O miłości? To jakoś dziwnie brzmi…
Przestań kłamać!
Mów ze mną wreszcie prościej!
Mówisz miłość - a żądzę dajesz mi!
Ja nie gardzę tym pięknym uniesieniem.
Krew ma prawo by swoją chwilą żyć.
Po cóż wiec ją osłaniać kłamstwa cieniem
Nie rozumiesz? Pocałuj mnie i idź.
Jadę w życie błękitnym ekspresem.
Bez przystanku, do celu, przez świat.
Chociaż przegram to życie z kretesem
Lecz nie będzie mi nikt chwil mych kradł
Dziesięć minut zatrzymam się, gdzie chcę.
Dziesięć minut, a potem... znów w dal.
Dziesięć minut a wszystko w nich będzie:
Moja radość, mój spokój, mój żal
(M.A.Tyszkiewiczowa)
"Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy" Nie czuję w tedy nic, choć bardzo bym chciał poczuć cokolwiek. Ta nicość jest okrutna. I co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze, że jest przy mnie w tedy, gdy nikogo przy mnie nie ma. Być może boi się walki z innymi, boi się przegrać choć wie, że i tak ze mną nie wygra. Skąd on się bierze? - czy to Oni go przywołują? - chciałbym odpowiedzieć nie. Mimo, że jestem zdania, że każdy jest winien sobie sam, że jak się pościelisz tak się wyśpisz to nie do końca jest tak, że winni jesteśmy sobie sami. Gdyby wszystko zależało tylko od nas świat byłby piękny - gdyby choć trochę, szczerze zależało Im, mój świat też by się uśmiechnął. Tzn., że Im nie zależy? - mmm... - a czy zależy komuś na braniu sobie dodatkowego kłopotu? hehe jasne, że nie. Łatwiej jest założyć różowe okulary gdy rzeczywistość jest szara. "Pamiętam jak trzasnęły drzwi i odechciało się żyć . A to, co zostało mi to w gardle łzy"
I tylko zapach twego ciała
w erotycznej grze
uskrzydla mnie to wręcz zniewala
wręcz zniewala
bo twoja milość mnie unosi
jest w niej życia sens
zapach kobiety to narkotyk
mój narkotyk
W każdym z nas płoną żar a potem łzy
zacząłem kpić dziś mi wstyd
jedno wiem grałem chłód jak zwykłt tchurz
jak nędzny klaun
u twych stóp
Lecz tamten zapach twego ciała
prześladuje mnie
gdy rankiem w lustrze wiąże krawat
czuję ciebię bo twoja miłość mnie unosi
w żyłach burzy krew
zapach kobiety to narkotyk
mój narkotyk
Cały świat w gruzach legł
straciłem cię przez głupi blef głupi blef
jeden ruch którego żal
A dziś serce łka cicho łka
sobota, 28 stycznia 2012
Licznik odwiedzin: 8 232
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
O czym jest blog? Sam już nie wiem. Trochę o tobie i trochę o mnie, Trochę o szczęściu i trochę o smutkach. Chyba o nas? Zapraszam :)
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: